Czy drzemka jest szkodliwa?
Drzemka kosztuje około sześciu minut snu i w badaniu z 2023 roku nie pogorszyła wyników poznawczych. Badacze mówią wprost, że została „niesprawiedliwie zdemonizowana". Prawdziwy problem jest inny: przez nią się spóźniasz.

Prawdopodobnie nie — i internet od lat cię w tej sprawie okłamuje. W badaniu opublikowanym w 2023 roku w *Journal of Sleep Research* zespół Tiny Sundelin przebadał 1732 dorosłe osoby, a w części eksperymentalnej sprawdził, co się dzieje po pół godzinie drzemek: uczestnicy tracili około sześciu minut snu i nie wykazali mierzalnego pogorszenia funkcji poznawczych. Sama badaczka stwierdziła publicznie, że drzemka została „niesprawiedliwie zdemonizowana".
To dlaczego zbudowaliśmy budzik, który w ogóle nie ma przycisku drzemki? Bo zarzut wobec drzemki nigdy tak naprawdę nie dotyczył twojego zdrowia. Dotyczy tego, że przez nią się spóźniasz.
Co dokładnie wykazało badanie
W tym samym badaniu z 2023 roku okazało się, że drzemka nie jest marginesem: sięga po nią większość ludzi, którzy w ogóle mają taki przycisk pod ręką. To nie jest wada charakteru garstki spóźnialskich. To zachowanie domyślne.
W laboratoryjnej części eksperymentu uczestnicy spali w dwóch wariantach: raz wstając na pierwszy alarm, raz drzemiąc przez ostatnie trzydzieści minut. Wynik: sześć minut snu mniej, brak pogorszenia w testach poznawczych zaraz po wstaniu, a w niektórych zadaniach drzemiący wypadali odrobinę lepiej — prawdopodobnie dlatego, że przerywane budzenie wyciągnęło ich z fazy snu głębokiego wcześniej.
| Drzemka | Wstanie na pierwszy budzik | |
|---|---|---|
| Utracony sen | Około 6 minut | Zero |
| Zmierzone pogorszenie funkcji poznawczych | Nie wykazano (JSR, 2023) | Nie wykazano |
| Ryzyko spóźnienia | Wyraźnie wyższe | Niskie |
| Decyzja podejmowana w półśnie | Tak, co dziewięć minut | Nie |
| Poczucie porażki przed 7:00 | Zwykle tak | Nie |
Skąd w takim razie wziął się ten mit
Z jednego prawdziwego zdania, rozciągniętego do granic absurdu. Prawdziwe zdanie brzmi: wybudzanie się z fazy snu głębokiego daje silniejszą bezwładność senną. Wersja, którą przez lata powtarzał internet, brzmi: „drzemka wrzuca cię z powrotem w sen głęboki i rozwala architekturę snu, przez co jesteś rozbity cały dzień". To drugie zdanie nie ma solidnego oparcia w danych, a badanie z 2023 roku wprost mu przeczy.
Powtarzaliśmy to zresztą i my — cała nasza kategoria produktów żyje z opowieści o tym, jaka ta drzemka jest straszna. Wolimy się z tego wycofać, bo nie potrzebujemy nieprawdziwego argumentu, skoro mamy prawdziwy.
A ten prawdziwy jest znacznie mniej efektowny: sześć minut snu mniej to nie jest katastrofa zdrowotna. Za to trzy nieudane próby wstania i wyjście z domu dwadzieścia minut później to katastrofa dnia. Twój sen przetrwa drzemkę. Twój kalendarz nie.
Co naprawdę szkodzi: nie drzemka, tylko za mało snu
Jeśli szukasz rzeczy, o którą warto się martwić, to nie jest nią dziewięć minut spędzonych między alarmami. Jest nią to, że kładziesz się o 1:00, wstajesz o 6:00 i robisz tak pięć razy w tygodniu. Drzemka jest objawem tego, że śpisz za krótko — a nie przyczyną twojego zmęczenia.
Dlatego kolejność ma znaczenie. Najpierw godzina zasypiania, potem budzik. Aplikacja, która zabierze ci przycisk drzemki, sprawi, że będziesz punktualnie niewyspany — i to jest realny postęp, ale tylko w połowie problemu. Drugą połowę rozwiązujesz o 22:30, gasząc światło.
Prawdziwy problem to decyzja, nie sen
Tu jest rzecz, którą omijają artykuły straszące „rozregulowaniem architektury snu". Bezwładność senna nie tylko cię otępia. Robi z ciebie kiepskiego decydenta, przez kilkanaście do sześćdziesięciu minut, licząc dokładnie od momentu, w którym budzik żąda od ciebie decyzji.
Przycisk drzemki jest wyborem oddanym w ręce najsłabszej wersji ciebie, jaka w ogóle istnieje. Nie tej z 22:00, która ustawiała alarm z poczuciem, że jutro będzie inaczej. Tej z 6:41, która potrafi wyłączyć alarm i tego nie zapamiętać.
I dlatego uczciwa teza brzmi tak: drzemka to problem niezawodności, nie problem zdrowotny. Nie rozwala ci mózgu. Rozwala ci poranek, pociąg o 7:12 i ostatnie dwadzieścia minut, w których miałeś zjeść śniadanie.
Dlaczego dziewięć minut, a nie dziesięć
Drobiazg, który ładnie pokazuje, jak stary jest ten przycisk. W mechanicznych budzikach z lat pięćdziesiątych zębatki nie pozwalały ustawić przerwy dokładnie na dziesięć minut — wychodziło trochę mniej, więc producenci zaokrąglili w dół, do dziewięciu. Cyfrowe budziki odziedziczyły tę liczbę bez zastanowienia i dziś twój iPhone odkłada alarm o dziewięć minut z powodu ograniczenia konstrukcyjnego sprzed siedemdziesięciu lat.
Nie ma w tym żadnej fizjologii. Nikt nie ustalił, że dziewięć minut jest optymalne dla twojego mózgu, bo nie jest optymalne dla niczego. To przypadek, który przez dekady udawał funkcję — i całkiem dobra metafora całej dyskusji o drzemce.
Co z tego wynika praktycznie
- Nie ustawiaj kilku budzików. Rozdrabniasz ostatnią godzinę snu i uczysz się, że pierwsze z nich nie są prawdziwe.
- Ustaw jeden, na godzinę, o której naprawdę musisz wstać. Nie na taką „z zapasem", bo zapas zawsze zostaje przespany.
- Wyłącz drzemkę w Zegarze iPhone'a. Jeden suwak przy alarmie. Nic to nie kosztuje i dla części ludzi to koniec problemu.
- Jeśli po tygodniu nadal wyłączasz alarm przez sen, potrzebujesz przeszkody, nie przycisku. Wtedy sensowny jest budzik, którego nie da się wyłączyć.
Dlaczego Risly nie ma drzemki
Nie dlatego, że drzemka „niszczy twój sen" — właśnie ci pokazaliśmy badanie, które temu przeczy, i nie zamierzamy sprzedawać ci strachu, który sami uważamy za nieprawdziwy. Risly nie ma drzemki dlatego, że o 6:40 nie można ci ufać. To wszystko. Cała reszta jest konsekwencją tego jednego zdania.
Alarm milknie po ukończeniu misji: skanie zarejestrowanego przedmiotu, serii działań, potrząśnięciu telefonem albo pompkach liczonych przednią kamerą. Obraz z aparatu przetwarzamy w całości na urządzeniu. Aplikacja stoi na AlarmKit z iOS 26, więc dzwoni w trybie cichym i w Skupieniu — inaczej niż większość aplikacji budzikowych, których pomoc techniczna każe wyłączać wyciszenie.
Ta uczciwość ma dla nas cenę i zdajemy sobie z niej sprawę. Łatwiej byłoby napisać, że drzemka rujnuje ci mózg, bo wtedy każdy czytelnik wychodzi stąd przestraszony i z aplikacją. Tylko że strach oparty na nieprawdziwym badaniu wraca do nadawcy — i słusznie. Wolimy mniejszą grupę ludzi, którzy wiedzą, po co to instalują.
Komu to nie jest potrzebne? Komuś, kto wstaje na czas. Jeśli twoja drzemka to piętnaście przyjemnych minut, po których i tak wychodzisz z domu punktualnie — badania są po twojej stronie, zostaw wszystko tak, jak jest, i nie kupuj naszej subskrypcji. Risly ma sens tylko wtedy, gdy przycisk drzemki systematycznie cię okłamuje.
Ile minut snu kosztuje drzemka?
Około sześciu. Badanie z 2023 roku opublikowane w Journal of Sleep Research wykazało, że osoby korzystające z drzemki traciły mediannie około sześciu minut snu w porównaniu z tymi, które wstawały na pierwszy alarm.
Czy drzemka szkodzi zdrowiu?
Nie ma na to dowodów. We wspomnianym badaniu z 2023 roku nie wykazano mierzalnego pogorszenia funkcji poznawczych po trzydziestu minutach drzemek. Główny problem drzemki jest praktyczny: przez nią się spóźniasz.
Lepiej ustawić jeden budzik czy kilka?
Jeden, na godzinę, o której naprawdę musisz wstać. Kilka budzików rozdrabnia ostatni odcinek snu, nie dodając wypoczynku, i uczy cię ignorowania pierwszego z nich.
Jak przestać wciskać drzemkę?
Zacznij od wyłączenia drzemki w Zegarze iPhone'a — to jeden suwak i nic nie kosztuje. Jeśli po tygodniu nadal wyłączasz alarm nieprzytomny, potrzebujesz budzika, którego nie da się wyłączyć jednym ruchem, tylko po wykonaniu zadania wymagającego wstania z łóżka.
Czy drzemka pogłębia bezwładność senną?
Niekoniecznie. W badaniu z 2023 roku część osób po drzemce wypadła w testach nieco lepiej, prawdopodobnie dlatego, że przerywane budzenie wyprowadziło je z fazy snu głębokiego przed właściwą pobudką. Ale zysk jest niewielki i nie rekompensuje ryzyka spóźnienia.
Czytaj dalej

Gotowi, kiedy ty
Trzy dni za darmo. Jeden poranek wystarczy, żeby poczuć różnicę.
iOS 26+ · 3 dni za darmo · Anuluj, kiedy chcesz


